O autorze
Kasia - mama dwójki dzieci: 19-letniego Macieja i 4,5-letniej Klaudii. Autorka bloga www.behappy-vinti.blogspot.com. Kocha modę i przyrodę. Niespokojna natura, lubiąca nowe wyzwania. Ciągle tworzy "nowe" z tego, co ma w głowie - co z największą frajdą robi razem z rodziną i różnymi ciekawymi ludźmi, których nieustannie spotyka na swojej drodze.

Recenzja książki Marty Waszczuk "Mamy wracamy”

www.behappy-vinti.blogspot.com
Mamy potrzebują tu i teraz fachowej literatury, która w przystępnej formie, dostarczy im solidnej wiedzy, jak w nowej sytuacji rodzinnej odnaleźć się zawodowo. Praca zawodowa to dziś bardzo wieloznaczne pojęcie. Można pracować nie tylko na etacie w firmie lub urzędzie, ale także być właścicielem swojego mniejszego lub większego biznesu, działać jako freelancer, bloger czy startup’owiec. Miałam okazję czytać i recenzować świetną książkę Marty Waszczuk, wydaną nakładem wydawnictwa Mamania.

Dziś kobiety decydując się na dziecko lub dzieci z pozoru wiele ryzykują, ale też dzięki swojej pracy, determinacji i konsekwencji mogą osiągnąć wiele właśnie dzięki macierzyństwu. Jak pisze Marta Waszczuk – „W dzisiejszych czasach więcej ryzykujesz, gdy nie podejmujesz ryzyka.”



Autorka książki Mamy wracamy wiele miejsca poświęca praktycznym ćwiczeniom coaching’owym, które mają pomóc czytelniczkom rozpoznać i uwolnić drzemiącą w nich energię, a także pomóc określić kierunek aktywności oraz jej formę. To nie jest leksykon krótkich haseł określających nazwy zawodów, które mamy potencjalnie mogą wykonywać, choć taki obszerny spis też jest – i dobrze, bo jest potrzebny, aby wiedzieć, że niektóre specjalności w ogóle istnieją. Książka Waszczuk jest wyczerpującym studium tematu możliwości rozwoju i pracy kobiet.

Książka zawiera wiele konkretnych wskazówek i rad, jak stworzyć jako mama swoją nową rzeczywistość na swoich zasadach, ale nie w całkowitym oderwaniu od tejże rzeczywistości i od innych ludzi. Padają takie kluczowe stwierdzenia, jak to, iż np. do założenia własnej firmy nie potrzeba w każdym przypadku dużego kapitału.

Autorka podkreśla, że bardzo ważne jest skupienie się na robieniu tego, w czym naprawdę jest się dobrym, co jest naszą pasją i co przynosi pieniądze, dowodzi to na przykładzie jeża, który wygrywa walkę z lisem, ale po kwintesencję tej teorii już trzeba zajrzeć do książki.

Nie bez przyczyny ostatnimi czasy tak modne stały się formy rozpoczęcia działalności jakimi są start’upy. Waszczuk przytacza przy okazji podjęcia tego tematu pojęcie Bootstrappingu, które w polskim tłumaczeniu oznacza „wiązanie sznurowadeł”. Chodzi w nim o to, by maksymalnie wykorzystać możliwość darmowych rozwiązań lub kosztujących minimalne kwoty.

Ogromną zaletą publikacji jest to, że została napisana niezwykle przystępnym językiem przy pisaniu o takich szczegółowych kwestiach, jak założyć własną firmę krok po kroku, jak też wtedy, gdy podaje przykłady konkretnych sytuacji, z którymi inne mamy już miały do czynienia. Pomaga sprecyzować mamom ich oczekiwania wobec pracy w ogóle, wyliczając zalety takich jej form, jak: etat, freelancing, własna firma czy organizacja pozarządowa (fundacja lub stowarzyszenie).

Podpowiada, jak w trakcie balansowania między pracą i życiem, nie pogubić ważnych elementów i nie zwariować. Ustalanie priorytetów, znalezienie czasu tylko dla siebie, delegowanie zadań wśród członków rodziny i umiejętne korzystanie z pomocy innych to tylko niektóre sposoby na to, by „ogarnąć” swoje macierzyństwo w kontekście pracy zawodowej, której formy w dzisiejszych czasach mamy mogą same wybierać coraz częściej.

Marta Waszczuk nie idealizuje bynajmniej sytuacji mamy wracającej do pracy, czy to na etacie czy podejmującej własną działalność. Jeśli przedstawia plusy i rozwiązania, to od razu wspomina również o błędach i potknięciach, jakie mogą nam się przytrafić. Ta książka jest swoistą formą wsparcia dla mam, które chcą zarządzać swoim życiem świadomie i czerpać z tego szczęście. Jeśli szukać odpowiedzi na pytania – jak np. efektywnie pracować w domu czy jak budować relacje z klientami oraz czym różni się fundacja od stowarzyszenia, a jakie są długości urlopów według kodeksu pracy – to w tej pozycji właśnie znajdziemy na nie odpowiedź.

Pod koniec książki znajduje się bogata bibliografia, którą autorka dzieli tematycznie, gdybyśmy mieli potrzebę dowiedzieć się jeszcze czegoś więcej z innych opracowań. Z lekturą żegnamy się epilogiem, który jest historią Joli - mamy, która wróciła do pracy i przyznaje, co według niej, jest kluczem do sukcesu. Jola radzi mamom, na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności. Jedną z takich rad jest przełamanie w sobie oporu przed negocjacją z pracodawcą podjęcia rozmów o ustaleniu korzystnym, ale też elastycznym wyznaczeniu ram czasu pracy. Do tego potrzeba otwartości i wiary, że może się udać – po przeczytaniu całej książki taka wiara obudzi się w mamach, według mnie, samoistnie.

Książkę polecam mamom, które potrzebują wsparcia i drogowskazu popartego wiedzą i przykładami, by obudzić drzemiący w nich potencjał.
Trwa ładowanie komentarzy...